h1

głupota.

maj 20, 2009

ostatnio tonę w stosie rysunków, wszystkie ubrania mam wybrudzone farbą, robię mega kiczowate zdjęcia, a swoje wszelkie życiowe mądrości czerpię z serialu Grey’s Anatomy.  bo co innego można robic oprócz oglądania medycznych seriali całymi dniami? nawet gazety czytam trzydziestokilkuletnie. maluję dziwne obrazki i wgapiam się w szkice Sienickiego i jestem szczęśliwa z tym wszystkim potwornie. i jedynym czynnikiem ułatwiającym to wszystko jest myśl że w połowie lipca będzie już po wszystkim, będzie można poświęcic się jedynie odpoczywianiu

img466

poza tym jestem potwornie rozczarowana tym co prezentują najnowsze piosenki ukochanego placebo.  albo to ja się zestarzałam, albo to rzeczywiście jest totalna porażka.

a tak w ogóle popieprzenie totalne. czy to wiosna czy może wrodzona głupota? tak czy inaczej dobrze jest robic to co się naprawdę kocha

h1

graduate.

maj 15, 2009

jeszcze jakiś rok temu zupełnie inaczej sobie to wszystko wyobrażałam. teraz już prawie  po maturze i właściwie zupełnie nie poczułam i nie zauważyłam że to już. nie było siedzenia nocami nad książkami, nie było zbyt dużej paniki. było nadzwyczaj normalnie. tylko trochę więcej kawy i czekolady truskawkowej

IMG_6213

pojawiła się myśl żeby wrzucic tu olbrzymią ilośc najróżniejszych zdjęc, napisac wiele rzeczy, podzielic się przeżyciami i przemyśleniami ale doszłam do wniosku, że jednak nie. że wolę to wszystko zostawic tylko i wyłącznie dla siebie samej:) co niezmienia faktu, że wiele trzeba jeszcze powiedziec… ale to następnym razem:)

h1

tra la la. studniówkowo.

luty 20, 2009

tydzień ciężkiej pracy i przygotowań. tydzień, w czasie którego siedzieliśmy w szkole od 8 do 20 albo i dłużej. tydzień żywienia się pączkami z bufetu, pizzą, kebabem i dużą ilością kawy (też ze szkolnego bufetu). to był bardzo dobry tydzień.

a potem była zabawa. do białego rana. tam taaaraaaam. poloneza czas zacząc! bilans nocy z 14 na 15 lutego 2009 wyniósł jednego rozlanego szampana, rozcięty palec opatrzony serwetką, kilka dziur w sukience, baaardzo spuchnięte nogi, strach, że Anka znów sobie krzywde zrobi plus wieeelki uśmiech. skąd tyle energii w nas wszystkich? nie mam pojęcia! z tego miejsca raz jeszcze podziękowania dla Łukasza za dotrzymanie mi towarzystwa, pilnowanie mnie i w ogóle świetną zabawę, opuchliznę i taaak dalej:) był i dzień drugi. dzień drugi i próby taty zatańczenia do muzyki bliżej nie określonej (techno ot somfing lajk dat!). nie da się tego wszystkiego streścic, opisac, powtórzyc. wiedzą tak naprawdę tylko ci, którzy byli tam razem z nami:) dziękuję wszystkim raz jeszcze, każdemu z osobna, chociaż nie sposób teraz wymieniac tu imiona. dziękuję pięknie za cały ten tydzień przygotowań, za dwa dni (a właściwie noce) wspólnie spędzone. za to, że koniec końców wszystko tak właśnie się potoczyło:)

ciężko uwierzyc, że za dwa miesiące już nas nie będzie…

studniowka

h1

38,3

styczeń 22, 2009

dekstrometorfan wykazuje działanie przeciwkaszlowe; hamuje odruch kaszlowy poprzez bezpośrednie działanie na ośrodkowy układ nerwowy. nie wiadomo, czy lek przenika do mleka kobiecego.

obraz-670

pytanie zasadnicze brzmi czydekstrometorfan działa na ten układ nerwowy tam gdzie powinien, bo jak na razie wszystko wskazuje na to, że jednak moja psychika wykazuje pewne zachwiania. ale czy to wina pastylek czy gorączki nie można stwierdzic.

matura próbna uznana za zakończoną i ostatecznie zdaną. ostatni miesiąc doprowadził do całkowitej logarytmizacji mojej świadomości, wszystkie myśli zamykam w regulaminowych 150 słowach, a myśli trzymam pod kluczem, aby przypadkiem nie minąc się z kluczem. warto też złożyc podziękowania do wyższej instancji za srodki rozszerzające oskrzela i MC Doris oraz yerbe. i szpieg niczym don pedro, szpieg z krainy deszczowców mimo iż zima i śnieg i ciemno i zimno i brudno.

radyjkowo pomaga przetrwac, kings of leon oraz siosta młodsza prawie bliźniaczka też.

głupie myśli o 3 nad ranem i przywidzenia gorączkowe. dobrze, że jest telefon. dobrze, że jest numer pod który można się kierowac bez wahania.

h1

tiruriru.

grudzień 15, 2008

jk-k

znajduje stare zdjęcia i stare myśli. 3 tygodnie spędzone prawie tylko i wyłącznie we własnym towarzystwie miały chyba więcej złych niż dobrych stron, zwłasza pod względem myślenia właśnie.

nie mogę się ostatnio dookreślic muzycznie. zafascynowana cudowną Charlotte od dawna. miłe rzeczy mi przypomina

przysięgam sobie kolejny raz ze  w końcu nauczę się grac na pianinie. i w końcu będę miała czas na zdjęcia i na odrobinę przyjemności.

z wiecznie otwartym sercem.