h1

brak mi tylko tchu.

luty 15, 2007

zima powoli jednak z uporem zmierza ku końcowi. i dobrze. biegnę coraz szybciej, aż zaczyna brakować tchu. pytanie tylko: po co? za czym.. i jakim cudem skoro na dobrą sprawę nie robie nic co w jakikolwiek sposób mogloby mnie zmęczyć. a jednak. spalam się, poświęcając swój czas dla rzeczy może nie istotnych, może nie ważnych, może błahych.. ale idąc do przodu lepiej o tym nie pamiętać. lepiej myśleć, że to całe życie, że to najważniejsze. ale ostatnio jakby było inaczej. i ten szczególny, dziwny wręcz ból…. moze coś się zmieni? : ) na leśmiana przestałam chyba liczyc. tak więc czytam kolejny raz dawno już przeczytane wiersze ucząc się ich nie na pamięć, znajdując w nich kolejny raz to, czego wcześniej nie zdołałam zauwazyć. i jeszcze tylko blask księżyca i gwiazdy. i dobrze mi jest. i znów myśli, które narazie pozostawie tylko dla siebie. hm…. gdzieś się zgubiły nuty… szukam. mozart mistrz. moze leżą na stole…..

.

.

.

.

idę grać.

 

.

mamy butelki z benzyną i kamienie. wymierzone w ciebie.

.

.

przeciw konsumpcyjnej rzeczywistości.

Jeden komentarz

  1. wiesz… chyba sam sie wezme za lesmiana… w sumie z liceum nic jego rzeczy nie pamietam, a skoro tak ciagle o nim wspominasz, to cos z nim musi byc na rzeczy… a poza tym troche bedziesz miala problem zeby ta butelka i kamieniem do mnie dorzucic :Phehe … i mam dla Ciebie cos niepocieszajacego… z autopsji wiem ze ten bol predko nie odejdzie, ale nie w tym sek zeby sie go pozbyc, tylko zeby nie dac sie mu… giiiiiit pozdro i powodzenia w konkursie, trzymam kciuki :D



Dodaj komentarz