
z perspektywy (…)
grudzień 6, 2007muchy “miasto doznań”

tęsknota za chodzeniem ot tak po krk z aparatem, z myślami, z różewiczem, a może i bez. tak. ale obiecuje, że to się zmieni. zmieni się. nie ma wyjścia.
to miasto ważnych spraw i krótkich miłości.
takie (nie)moje miasto. kocham. zawsze, wszędzie i mimo wszystko.
a czy drugie od gory to jest to co mysle? ;>
no tak tak…
(;
fajne shoty.. jak ja bym łaził z aparatem po ulicach mojej prowincji to ludzie by się jak na głupka gapili :P
czyli to wtedy, co probowalysmy moj antyczny swiatlomierz rozkminic ;D ;D ;D
4-te Vincent? ;> alez ja upierdliwa jestem :D:D:D
owszem;) vincent;)
jako- jakbym u siebie po wiosze chodziła z aparatem to też wzbudziłabym niejakie zainteresowanie rozmiarów nader kosmicznych ;)
stwierdziałm ze załoze sobie bloga.. własnie tutaj w wordpress. a tutaj moj ulubiony pseudonim już zajęty ;O o nie. sprawdzam kto to. wchodze. patrze. A tutaj jakas dziewczyna, pewnie tez słucha CKOD.. nie dosc ze robi fajne zdjęcia, to jeszcze słucha tej muzyki co ja, robi zdjęcia otworkiem.. czy to moja zaginiona siostra? ;)