h1

koniec.

Wrzesień 1, 2008

wakacje były i się skończyły, a jako, że ania się wakacjowała to nawet zdjęc jej się robic nie chciało. tak czy inaczej wracamy do mniej lub bardziej szarej rzeczywistości acz z uśmiechem.

były gdzieś tam po drodze bieszczady, trochę zbyt zatłoczone może, ale piękne jak zawsze.

gdzieś tam po drodze się zestarzałam, był tort orzechowy i ogień w kominku. przy okazji aparat roztrzaskany na podłodze też się przydarzył z nienacka.

pięknie pachną róże i gdzieś już z oddali wisząca w powietrzu jesień.

i muzyka. nie chce wiele pisac, wole posłuchac….

Jeden komentarz

  1. .dalej jazda do roboty! : )

    (dodam Cię do linkofni : * )
    (sle skróć tom pierwszą stronę, wieki się ładuje : ) )



Dodaj komentarz